Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr Paweł Rojek  15 października 2014

Rojek: Czym jest putinizm

dr Paweł Rojek  15 października 2014
przeczytanie zajmie 3 min
Rojek: Czym jest putinizm Flickr.com / CC

Niedawno ukraińska agencja Słowo i Diło opublikowała sugestywną infografikę przedstawiającą podobieństwa między Putinem a Hitlerem. 

Obaj byli ludźmi roku magazynu „Times”, organizowali propagandowe olimpiady, anektowali sąsiednie terytoria i interweniowali u sąsiadów w obronie praw mniejszości. Zarówno w putinowskiej Rosji, jak i w hitlerowskich Niemczech panuje kult jednostki, autorytaryzm i  prześladuje się homoseksualistów.

Holenderski politolog Marcel H. Van Herpen zajął się szczegółową analizą analogii między putinizmem a faszyzmem. Rzucające się w oczy paralele rozłożył na wskaźniki i drobiazgowo przeanalizował. Van Herpen dochodzi do wniosku, że putinizm to całkowicie nowa, wielopoziomowa formacja polityczna, która łączy w sobie elementy bonapartyzmu, klasycznego faszyzmu z okresu międzywojennego (w szczególności wariantu włoskiego) i współczesnego populizmu Silvio Berlusconiego (s. 258), przy czym widoczna jest wyraźna dynamika systemu w kierunku państwa jednopartyjnego, które z pomocą służb specjalnych może dążyć do totalitarnej kontroli nad społeczeństwem obywatelskim (s. 217).

Van Herpen najpierw szczegółowo przygląda się dość powszechnie formułowanej analogii między postsowiecką Rosją a weimarskimi Niemcami. Podobieństwa te są czasem uderzające. Na przykład w Niemczech imperialne symbole zostały przywrócone po ośmiu, a w Rosji po dziewięciu latach. Van Herpen wyróżnia szereg aspektów analogii weimarskiej i wskazuje, że oba kraje łączy między innymi utrata wielkich terytoriów, obecność dużych mniejszości u sąsiadów, kryzys gospodarczy, przestępczość, korupcja, autorytaryzm, istnienie skrajnych ugrupowań, wszechobecna trauma postimperialna, popularność teorii spiskowych i w końcu gwałtowny wzrost nacjonalizmu. Weimarska paralela wydaje się więc dość dobrze ugruntowana.

Czy w takim razie objęcie władzy przez  Putina można porównywać – jak robi to wielu komentatorów – z przejęciem rządów przez Hitlera? Van Herpen dostrzega wiele podobieństw, jednak przewrotnie wskazuje jedenaście różnic. Putin, w przeciwieństwie do Mussoliniego czy Hitlera, nie doszedł do władzy jako charyzmatyczny przywódca, lecz został naznaczony przez poprzednika. Partia putinowska została stworzona odgórnie, po przejęciu władzy, i nie reprezentowała interesów niższych klas. Co więcej, głosi dość umiarkowane hasła, nie podważa zasad demokracji i nie dysponuje własnymi bojówkami. W Rosji nie ma też oficjalnej ideologii i reżim opiera się nie na mobilizacji, lecz na apatii społeczeństwa, co wyklucza jego totalitarny charakter. Van Herpen wskazuje jednak, że niemal w każdym z tych aspektów można dostrzec tendencje wzrostowe, które ilustruje budząca niepokój wielka tabela (s. 216).

Van Herpen uzupełnia niemiecką analogię porównaniem putinizmu z francuskim bonapartyzmem i włoskim berluskonizmem.

Szczególnie interesujące są wskazane przez niego podobieństwa między Putinem a Napoleonem III. Obaj przywódcy starali się zachowywać pozory demokracji, opierali się na tajnej policji i nie angażowali się w żadną ideologię, choć prowadzili agresywną imperialną politykę. Podobieństwa te są ważne, bo reżim Napoleona ewoluował w kierunku liberalnym i demokratycznym. Słabiej wypada porównanie z Berlusconim. Obok wspólnego zamiłowania do botoksu, któremu Van Herpen poświęca zaskakująco wiele miejsca, ma ich łączyć utrzymywanie monopolu medialnego, akceptacja gospodarczej globalizacji i związki z mafią.

Najważniejszym brakującym ogniwem w faszystowskiej układance jest ideologia.

Putin uparcie nie formułuje żadnej uniwersalistycznej imperialnej ideologii, porównywalnej z niemieckim rasizmem czy radzieckim komunizmem. Van Herpen twierdzi, że jest to świadoma gra. Putin jest człowiekiem inteligentnym. Zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli chce odnieść sukces, musi skrywać swe rewizjonistyczne i imperialistyczne cele i zachowywać się jak normalny, demokratyczny (lub prawie demokratyczny) polityk działający w zgodzie z prawem (s. 145). Dlatego Van Herpen dochodzi do wniosku, że reżim ten należy określić mianem kryptofaszystowskiego (s. 146).

Wydaje się jednak, że jest to zbyt pospieszny wniosek. Putinizm nie musi być wcale kryptofaszystowski, aby pełnić funkcje, jakie przypisuje mu Van Herpen. Reżim Putina – powiada on – wykazuje tendencję do przenoszenia na wrogów zewnętrznych napięć istniejących w społeczeństwie rosyjskim wynikających z opresyjnych rządów (s. 238). Aby zmniejszać te napięcia, potrzebne są jednak jawne działania, a nie jakiekolwiek ukryte intencje. Funkcję ustanawiania wrogów pełni coraz bardziej radykalizujący się dyskurs nacjonalistyczny, który paradoksalnie – czego nie dostrzega Van Herpen – uniemożliwia sformułowanie jakiegokolwiek ambitnego projektu imperialnego, a nawet zagraża jedności wielonarodowej Federacji Rosyjskiej. Formuła imperium zakłada bowiem jakieś ideologiczne uzasadnienie podległości podbijanych narodów, choćby na podstawach rasowych czy klasowych. Putin wydaje się więc jawnym nacjonalistą, a nie ukrytym faszystą. Choć Ukraińcom pewnie nie robi różnicy, czy strzelają do nich nacjonaliści, czy imperialiści, jest to tak naprawdę dobra wiadomość dla świata. 

Van Herpen, Marcel H. Putinizm. Powolny rozwój radykalnego reżimu prawicowego w Rosji. Przeł. Juliusz Okuniewski. Gdańsk: Grupa Wydawnicza Harmonia Wydawnictwo Józef Częścik 2014.