Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartosz Sawicki  7 maja 2014

Sawicki: Łupkowe eldorado coraz bliżej

Bartosz Sawicki  7 maja 2014
przeczytanie zajmie 2 min
Sawicki: Łupkowe eldorado coraz bliżej flickr/ cc

Na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu posłowie zajmą się pakietem ustaw łupkowych zaproponowanym przez rząd. Swój projekt regulacji zaprezentuje także Prawo i Sprawiedliwość. W kontekście bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz ostatniej prostej wyborów do europarlamentu, dzisiejszego wieczora można spodziewać się gorącej łupkowej dyskusji.

Rząd nie spieszył się z pracami nad nowelizacją ustawy Prawo geologiczne i górnicze ani ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym. Na nowe rozwiązania prawno–podatkowe branża łupkowa czeka już od prawie dwóch lat. Po zmianie głowy resortu środowiska w listopadzie zeszłego roku, kiedy Marcina Korolca zastąpił Maciej Grabowski, prace nad ustawą przyspieszyły. Nowy minister zmienił jednak główne założenia ustawy, rezygnując z zapisów o Narodowym Operatorze Kopalin Energetycznych (NOKE). Podmiot ten miałby za zadanie gospodarować złożami węglowodorów oraz kontrolować prace poszukiwawczo-wydobywcze. Po rządowym konflikcie między resortem skarbu i środowiska o zarządzanie tym podmiotem oraz licznych zastrzeżeniach branży rząd postanowił zrezygnować z pomysłu. Tłumaczono, że powołanie takiego ciała na tym etapie poszukiwań jest zbędne, a funkcje, jakie miało sprawować NOKE, mogą z powodzeniem wykonywać już istniejące instytucje, takie jak Wyższy Urząd Górniczy czy Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Przyjmując takie rozwiązanie, rząd ograniczył do minimum zaangażowanie w proces poszukiwawczo-wydobywczy. Nowy system opodatkowania wydobycia węglowodorów, nie przekraczający 40% wartości wydobycia, jest również korzystniejszy dla inwestorów. Podatki mają być pobierane dopiero od 2020 roku, gdy sektor łupkowy w Polsce okrzepnie.

Daleko większą ingerencję państwa w sektor gazu przewiduje klub Prawa i Sprawiedliwości.

PiS zaprezentowało jeszcze w 2011 roku projekt ustawy o zasadach wykonywania prawa własności górniczej przez Skarb Państwa w zakresie wydobywania węglowodorów oraz o utworzeniu Funduszu im. Ignacego Łukasiewicza. Zakłada on m.in. powołanie spółki akcyjnej Staszic SA (podmiot łudząco podobny do NOKE), który miałby udziały w przyznanych koncesjach. Rząd negatywnie zaopiniował ten projekt, tłumacząc, że są wątpliwości m.in. co do jego zgodności z prawem UE. Wyrażono też przekonanie, że eksploatacja złóż węglowodorów wymaga kompleksowego ustawodawstwa, a nie wąskiego zakresu regulacji, jak proponuje to PiS.

Prace legislacyjne nad prawem łupkowym wpisują się w szeroki kontekst lansowanej przez premiera Donalda Tuska unii energetycznej.

Przyjęcie przez parlament projektu ustawy jeszcze przed „poselskimi wakacjami” będzie krokiem naprzód. Jednak przyjęcie stabilnego prawa nie gwarantuje jeszcze osiągnięcia sukcesu. To, czy nad Wisłą będziemy świadkami łupkowego eldorado, będzie zależeć od tego, czy koncerny opanują skomplikowaną geologię polskich skał. Być może już w tym roku z jednego bądź dwóch odwiertów popłynie gaz w wielkościach komercyjnych.