Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartosz Sawicki  4 kwietnia 2014

Sawicki: Kraków znów przegrał

Bartosz Sawicki  4 kwietnia 2014
przeczytanie zajmie 2 min
Sawicki: Kraków znów przegrał flickr/ cc

Decyzja władz Krakowa o przeprowadzeniu referendum w sprawie organizacji Igrzysk Olimpijskich jest odpowiedzią na apele wielu środowisk społecznych oraz politycznych, które chciały, by w tej sprawie przemówili mieszkańcy. Jednak bądźmy szczerzy: na decyzję miejskich rajców bardziej od listów protestacyjnych wpłynął gorący okres przed wyborczy i chęć zaistnienia.

Kraków dołącza do innych miast europejskich, które podjęły decyzję o zorganizowaniu referendum w sprawie Igrzysk Olimpijskich. Jeszcze w ubiegłym roku zapytano o zdanie mieszkańców Monachium oraz Oslo. W stolicy Norwegii obywatele niewielką liczbą głosów opowiedzieli się za. Z kandydatury wycofały się zaś Monachium i Sztokholm. Zarówno Szwedzi, jak i Niemcy stwierdzili, że taka impreza to zbyt duży koszt, a o popularność te miasta zabiegać nie muszą.

Jednak na Zachodzie decyzję podjęto jeszcze w tamtym roku, a wiec przed pierwszymi kosztami. Dlaczego w Krakowie dopiero teraz zdecydowano się na takie rozwiązanie? Odpowiedź wydaje się prosta – kampania wyborcza. Powiązanie europejskich wyborów z referendum pokazuje wprost, że nie o sam głos mieszkańców tu chodzi. Referendum będzie przedmiotem kampanii wyborczej, elementem niezbędnym do osiągnięcia sukcesu wyborczego, a nie do przekonania mieszkańców do zalet czy wad organizacji. Tu pojawia się kolejny problem: Igrzyska w 2022 w Polsce to de facto impreza organizowana w całej Małopolsce, dlaczego więc nie zorganizować referendum w całym województwie czy nawet na Słowacji? Kraków w przypadku organizacji będzie głównie „twarzą” imprezy. Gdyby rzeczywiście chodziło o głos mieszkańców, zasięgnięto by opinii także innych miast gospodarzy.

Decyzja ratusza jest zdecydowanie słuszna, jednak miasto kolejny raz dało się zaskoczyć. Uznano, że Igrzysk chcą wszyscy, więc organizacja kampanii informacyjnych uznano za zbędne. Okazało się jednak, że krakowanie (a zapewne i pozostali Małopolanie) chcą rozmawiać o Igrzyskach, infrastrukturze i komunikacji. Na referendum zdecydowano się dopiero wtedy, kiedy kampania wyborcza przyspiesza coraz bardziej. Co więcej, o Igrzyskach powiedziano już tyle złego, że merytoryczna dyskusja przedreferendalna nie odniesie skutku. Miasto niestety przespało odpowiedni okres, nie wychodząc naprzeciw mieszkańcom z kampanią informacyjną.

Wcześniej miasto już zgłosiło kandydaturę oraz wydało środki publiczne na logo Igrzysk czy „wizytę studyjną w Soczi”. Niezależnie od wyniku referendum Kraków już przegrał. Kolejny raz zbyt późno zwrócił uwagę na głos mieszkańców.