Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Zychowicz, Bartosz Brzyski  12 lutego 2014

Zychowicz: Heroizm najwyższej próby

Piotr Zychowicz, Bartosz Brzyski  12 lutego 2014
przeczytanie zajmie 3 min
Zychowicz: Heroizm najwyższej próby Wikimedia commons

Prezydent Komorowski poparł pomysł budowy Muzeum Żołnierzy Wyklętych, jako potencjalną lokalizację podając budynek przy Rakowieckiej 37. Czy to krok w dobrą stronę?

Podpisuję się pod słowami Bronisława Komorowskiego. Mało tego: uważam, że instytucja taka powinna powstać 25 lat temu i skandalem jest, że musimy na nią wciąż czekać. Jeśli chodzi o lokalizację, to Rakowiecka 37 jest wyborem oczywistym. Zdumiewające jest, że w więzieniu, w którym komunistyczni oprawcy mordowali naszych największych bohaterów (np. majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”), do dziś działa areszt. Należy go jak najszybciej zamknąć, a w jego miejsce stworzyć Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Powinno ono być tak samo nowoczesne i atrakcyjne jak Muzeum Powstania Warszawskiego.

Z czego wynika tak długie oczekiwanie?

Powodem są działania podejmowane po 1989 roku przez rozmaite wpływowe środowiska. Zarówno postkomunistyczne, jak i wywodzące się z lewicowej części opozycji. Starały się one zrobić wszystko, aby Żołnierze Wyklęci pozostali wyklętymi. Opluwano ich, przedstawiając jako antysemitów, bandziorów, morderców. Mimo tak niesprzyjających warunków, walka środowisk patriotycznych o przywrócenie dobrego imienia naszych wielkich bohaterów zakończyła się zwycięstwem. Już od trzech lat obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych i należy się z tego cieszyć. Pierwszy krok w stronę normalności został wykonany.

Poruszając temat Żołnierzy Wyklętych, nie wolno pominąć kwestii „Łączki” na warszawskich Powązkach. Czy Prezydent nie powinien skupić się raczej na niej? Obecnie prowadzone prace rewitalizacyjneto zasługa głównie prywatnych zapaleńców, którzy de facto wykonują za państwo polskie część jego pracy.

To prawda, ale moim zdaniem nie powinno się to odbywać na zasadzie „albo to-albo to”.  Państwo polskie ma obowiązek znaleźć środki na oba te przedsięwzięcia. Z jednej strony powinno powstać piękne mauzoleum na Rakowieckiej 37, poświęcone pamięci Żołnierzy Wyklętych, a jednocześnie powinny znaleźć się pieniądze na uporządkowanie cmentarza na „Łączce”. To ostatnie powinno być połączone z wyrzuceniem z niego szczątków katów komunistycznych, których pochowano obok ofiar (bo taka była perfidia ówczesnych władz). Biorąc pod uwagę stopień marnotrawstwa pieniędzy publicznych, trudno traktować poważnie argumenty, iż rządu nie stać na realizację obu tych przedsięwzięć. Jeśli brakuje potrzebnych środków, to może warto obciąć dotacje rozmaitych lewackich organizacji pozarządowych, tak hojnie obdarowywanych przez państwo.

Sytuacja finansowa i zdrowotna większości z wciąż żyjących Żołnierzy Wyklętych jest tragiczna. Czy nie lepiej byłoby, zamiast budować muzea i pomniki, przeznaczyć pieniądze na doraźną dla nich pomoc?

Znowu przedstawia Pan państwo polskie jako kompletnego nędzarza. Jego sytuacja finansowa naprawdę nie jest aż tak tragiczna, aby nie stać go było na kompleksowy zespół działań, w tym na podwyższenie emerytur i opiekę dla kombatantów. Środki na to można pozyskać, na przykład odbierając wysokie emerytury ubekom. Sytuacja, w której w wolnej Polsce Żołnierze Wyklęci przymierają głodem, a ich mordercy mają po kilka tysięcy złotych z „resortowych” emerytur, jest hańbą.

Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Żołnierzy Wyklętych – dwa miejsca dokonujące apoteozy polskiej wolności i sprzeciwu wobec totalitaryzmów. Czy nie uważa Pan, że ten wolnościowo-insurekcyjny element naszej polityki historycznej powinien zostać uzupełniony poprzez położenie większego nacisku na rozpropagowanie wśród młodych ludzi legendy „Solidarności”? Ideał bezkompromisowego żołnierza uzupełnić wizją społecznika, polityka, który działa na rzecz swojej „małej ojczyzny”, idąc na kompromisy tam, gdzie jest to niezbędne.

Taka idea jest jak najbardziej słuszna i w moim odczuciu realizuje się ją już dzisiaj. Nie jestem jednak przekonany, że Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Muzeum Powstania Warszawskiego należy traktować jako apoteozę naszych tradycji insurekcyjnych. Sam jestem przeciwnikiem tych tradycji, uważam, że nasze powstania narodowe były fatalnymi błędami, a decyzja o wywołaniu Powstania Warszawskiego była już kompletnym szaleństwem. Gdy więc idę do Muzeum Powstania, to po to, aby oddać cześć dzielnym żołnierzom Armii Krajowej i zamordowanym w tej bitwie cywilom. A nie oderwanej od rzeczywistości grupie dowódców, którzy podjęli skrajnie nieodpowiedzialną decyzję i skazali miasto na zagładę. To samo dotyczy przyszłego Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Muzeum to powinno czcić ich heroizm – a był to heroizm najwyższej próby – i być miejscem na dyskusję na temat sensu ich walki.

Rozmawiał Bartosz Brzyski