Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Mateusz Mroczek  23 stycznia 2014

Mroczek: Bratnia pomoc nie taka straszna

Mateusz Mroczek  23 stycznia 2014
przeczytanie zajmie 3 min
Mroczek: Bratnia pomoc nie taka straszna ibtimes.co.uk

W Parlamencie trwają prace nad ustawą o udziale zagranicznych funkcjonariuszy we wspólnych operacjach na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W niektórych mediach, szczególnie tych niezbyt przychylnych obecnemu rządowi, pojawiły się artykuły kojarzące wspomniany akt prawny ze znanym z nie tak odległych czasów pojęciem „bratniej pomocy” oraz sugerujące, iż niesie on zagrożenie dla bezpieczeństwa i suwerenności naszego państwa. Sprawdźmy, więc, czy naprawdę mamy się, czego obawiać.

Na posiedzeniu 10 stycznia br. decyzją Sejmu wspomniana ustawa, została uchwalona, a kolejne stadia procesu legislacyjnego w Senacie nie powinny przynieść znaczących zmian w jej tekście. Za podstawę poniższego komentarza będzie, więc służył aktualny kształt uchwalony przez niższą izbę naszego parlamentu.

Jak sam tytuł wskazuje, przedmiotem ustawy jest uregulowanie zasad współpracy z przedstawicielami służb z państw Unii Europejskiej lub innych stosujących dorobek Schengen w działaniach prowadzonych na terytorium Polski, ze szczególnym naciskiem na akcje zwalczania terroryzmu, przestępczości międzynarodowej i zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, a także pomoc w wypadkach katastrof naturalnych lub innych sytuacji kryzysowych (działania ratownicze będą mogły podejmować służby z państw spoza UE lub strefy Schengen). Przepisy obejmować będą pracę Policji, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu i Państwowej Straży Pożarnej. W pierwotnym projekcie na tej liście znalazła się także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którą usunięto podczas prac w komisjach sejmowych.

Konieczność przyjęcia takiej regulacji wynika w głównej mierze z obowiązku dostosowania polskich przepisów do unijnego prawa, regulującego współpracę w wyżej wymienionych dziedzinach. Rząd, opracowując ten projekt, nie miał na celu przygotowania gruntu pod zmasowane interwencje zagranicznych żołnierzy i agentów przeciwko polskim obywatelom. Zdaje się, iż podstawowy motyw był bardziej prozaiczny – chodziło o uniknięcie prawnych i finansowych konsekwencji niedostosowania naszych przepisów do decyzji Rady UE. Nie oznacza to jednak, że uniknięcie sporów z Komisją Europejską to jedyna korzyść płynąca z uchwalenia tego prawa.

W realiach coraz ściślejszej integracji państw UE, swobodnego przepływu osób, kapitału i informacji dość łatwo wyobrazić sobie sytuacje, w których obecność zagranicznych funkcjonariuszy na terytorium naszego kraju byłaby wysoce pożądana – między innymi w przypadkach działalności przestępczej obejmującej terytoria wielu państw lub zabezpieczania imprez masowych, takich jak mecze piłkarskie (charakterystykę kibiców z danego kraju najlepiej znają policjanci z niego pochodzący). Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku katastrof i sytuacji kryzysowych, gdy krajowe środki mogą okazać się niewystarczające, a jedynym ratunkiem będzie przyjęcie specjalistycznej pomocy od innych państw.

Wspomniane sytuacje miały już oczywiście miejsce w przeszłości. Niejednokrotnie zagraniczni funkcjonariusze podejmowali działania na terenie Polski, nie tylko w przypadku katastrof, ale też operacji policyjnych, zabezpieczenia zgromadzeń lub wizyt oficjeli, ochrony granic czy też w ramach wspólnych ćwiczeń. Dotychczas jednak podlegały one regulacjom pochodzącym z umów bilateralnych i wielostronnych, a także z porozumień dotyczących współpracy transgranicznej. Wielość oraz zbytnia ogólność powyższych aktów, znaczące różnice pomiędzy zasadami prowadzenia działań przez funkcjonariuszy oraz często pojawiające się kontrowersje związane z finansowaniem akcji lub pokrywaniem ewentualnych szkód, powodowały komplikacje, a najczęściej po prostu uniemożliwiały podejmowanie jakiejkolwiek współpracy. Za korzystną należy, więc uznać próbę ujednolicenia tej materii.

Gwarantuje to pewność stosowania prawa i wspólną praktykę wobec większości sytuacji zakładających obecność zagranicznych przedstawicieli. Powinno podnieść to częstotliwość, bezpieczeństwo (tak pracowników, jak i zwykłych obywateli), a co najważniejsze skuteczność podejmowanych operacji. Znacznie rozszerzony zostanie także zakres państw, z którymi możliwe będzie nawiązanie współpracy – umowy bilateralne o pomocy w przypadku klęsk żywiołowych zostały zawarte jedynie z naszymi bezpośrednimi sąsiadami. Przyjęcie ustawy pozwoli na skuteczne współdziałanie także z innymi krajami.

Za bezzasadne należy uznać także obawy dotyczące ewentualnej samowoli zagranicznych funkcjonariuszy. Treść ustawy jasno wskazuje, iż wszelkie sytuacje, w których dochodzić będzie do współpracy służb, będą podlegały kontroli i kierownictwu przedstawicieli naszych krajowych organów. Ustawa zezwala na posiadanie służbowej broni oraz używanie jej w sytuacjach analogicznych jak dla polskich policjantów, z dodatkowym obostrzeniem, iż będzie to możliwe tylko w obecności i na rozkaz polskiego dowódcy. Wprowadzono także wymóg przeprowadzania odpowiednich szkoleń z zakresu zasad użycia broni palnej. Istotnym jest też fakt, iż zagraniczni funkcjonariusze nie będą posiadali dostępu do krajowych baz danych.

Biorąc pod uwagę powyższe kwestie, a także fakt, iż podobne rozwiązania przyjmowane są w całej Europie, głosy o zdradzie stanu i straszenie zagrożeniem dla suwerenności należy uznać za nieuprawnione. Rozwój przestępczości międzynarodowej, zagrożenia terroryzem, a także konieczność zapewnienia bezpieczeństwa publicznego w najbardziej efektywny sposób wymagają przyjęcia takiej regulacji. To raczej w braku jednolitych uregulowań dotyczących zasad użycia broni lub w lukach prawnych w kwestii odpowiedzialności za szkody należy wypatrywać większych zagrożeń dla polskich obywateli.