Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Grzegorz Oleksy  13 stycznia 2014

Siewca wolnej Polski

Grzegorz Oleksy  13 stycznia 2014
przeczytanie zajmie 3 min
Siewca wolnej Polski panstwo.net

Radykalny romantyk – jak sam o sobie mówił, traktował bycie Polakiem jak zobowiązanie. Zobowiązanie do utrwalania pamięci o zatraconej w PRL prawdzie, że Polska to jest wielka rzecz, a wyrastająca z niej wiedza, tradycja i kultura równoprawnymi współtwórcami cywilizacji europejskiej, a nie jej bezrefleksyjnymi naśladowcami.

Wojciech Ziembiński za swój życiowy obowiązek uznawał wykonywanie testamentu poprzednich pokoleń, którym było zapewnienie trwałości narodu poprzez ugruntowanie jego tożsamości i samoświadomości. Rozsiane po całej stolicy tablice pamiątkowe powstałe z jego inicjatywy do dziś wypełniają to zadanie, mimo iż od śmierci tego nietuzinkowego patrioty mija dokładnie trzynaście lat.

Pochodził z ziemiańskiej rodziny o silnym poczuciu powinności wobec ojczyzny, liczonej wieloma pokoleniami oddanych sprawie polskiej patriotów. Urodził się w 1925 roku w Gniewie na Pomorzu, gdzie dorastał w rodzinie lotnika-oficera w korpusie generała Dowbora-Muśnickiego. W pierwszym okresie II wojny światowej działał w konspiracji, a w 1942 roku próbował przedostać się na Zachód. Nieskutecznie – został aresztowany i osadzony w obozie w Karlsruhe, a następnie skierowany na roboty przymusowe, gdzie doczekał kapitulacji III Rzeszy. Po zakończeniu wojny przez dwa lata służył w Polskich Siłach Zbrojnych na zachodzie, po czym powrócił do kraju.

Wychowany i żyjący tradycjami niepodległościowymi, reprezentował zatracony w PRL-owskim socrealu etos wolnościowy i godnościowy. W czasach stalinowskich i następujących po nich hybrydach systemu powszechnej szczęśliwości, trwał przy bezkompromisowym i stałym poglądzie na sprawy fundamentalne dotyczące państwa i społeczeństwa. Dla Ziembińskiego podstawą dla rozwoju narodu była jego wolność, komunizm w każdej formie był więc przezeń odrzucany. Ta prosta prawda wcielana w czyn powodowała cykliczne wyrzucanie go przez komunistów; to ze studiów, to z redakcji i innych miejsc pracy, ponadto spotykały go aresztowania, pobicia i internowania.

Niezłomna działalność niezgodna z komunistyczną ideologią, ale zgodna z polską racją stanu, stała się z czasem jego znakiem rozpoznawczym. Był więc członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej, Klubu Krzywego Koła, tworzył ruch kombatancki, inicjował cykliczne msze patriotyczne, jeździł po Polsce z wykładami historycznymi, realizowanymi między innymi na obozach harcerskich (za kwestionowanie wschodnich granic na jednym z nich został w 1971 roku skazany na rok więzienia). Inicjował obchody rocznic niepodległościowych, sygnował List 59 do Sejmu PRL przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji, był współautorem Listu 14 przeciw konstytucyjnemu zapisowi o nierozerwalności sojuszu z ZSRS, współtworzył KOR i współzakładał ROPCiO, pisywał do Cartera i Regana, organizował szereg demonstracji, sesji naukowych i spotkań. Był redaktorem wielu niepodległościowych pism i organizacji, w których stale powtarzał, iż niepodległa Polska to Polska ludzi wolnego ducha, a wolność i przyszłość naszego kraju znajdują się w naszych rękach. Wojciech Ziembiński był przy tym człowiekiem czynu i wysokich talentów organizacyjnych, dzięki czemu obóz niepodległościowy był w stanie nie tylko przetrwać ciemne lata komunizmu, ale i skutecznie zrealizować wiele przedsięwzięć przypominających o filarach naszego charakteru narodowego, wypieranych ze świadomości społecznej przez ówczesne władze. Dziełem jego życia było doprowadzenie do powstania pomnika „Poległym i pomordowanym na Wschodzie”, odsłoniętego 17 września 1995 roku w Warszawie.

Jan Paweł II mówił:

Świadomość własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym pokoleniom wspólne dobro – Ojczyznę.

Gdyby można spersonifikować powyższe stwierdzenie, Wojciech Ziembiński pasowałby do niego idealnie. Kardynał Wyszyński mówił o nim „najwierniejszy syn Polski”, a Stefan Kisielewski opisywał jako „prawdziwego i cichego bohatera”.

W długim i barwnym korowodzie ludzi zasłużonych dla sprawy narodowej prym wiodą przywódcy wielkich wydarzeń, heroiczni śmiałkowie lub wyrastający ponad przeciętność wynalazcy, naukowcy czy nawet sportowcy. Dla nich rezerwowane są nazwy placów, ulic i stadionów; słyszymy o nich przy okazji rocznicowych wystąpień i uroczystości. Warto pamiętać, że panteon bohaterów nie kończy się na nich; istnieją też mniej spektakularni, a równie ważni dla naszej tożsamości ludzie, którzy wartość dobra wspólnego wykuwali w cichym heroizmie codzienności. Do ich grona zaliczyć można Wojciecha Ziembińskiego. Historia jego życia, niezwykłego w swojej bezkompromisowości i uporze, mogą i powinny być inspiracją dla każdego, dla kogo Polska znaczy więcej niż „dziki kraj”.