Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Aleksandr Marek Dzidovski  16 listopada 2013

Dzidovski: Podwójne oblicze Internetu

Aleksandr Marek Dzidovski  16 listopada 2013
przeczytanie zajmie 2 min
Dzidovski: Podwójne oblicze Internetu hdzimmermann, CC.

Jaś Kapela na łamach Dziennika Opinii opublikował felieton, w którym wypunktowuje powody przekonujące do uciekania w wirtualną rzeczywistość. Zostały one jednak potraktowane w sposób płytki, dlatego pozwolę je sobie skategoryzować, rozwinąć i pokazać korzyści oraz niebezpieczeństwa płynące z użytkowania Internetu.

Po pierwsze, nastąpiła radykalna zmiana w redystrybucji informacji. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dostęp do wiedzy miało niewielu. Warstwa posiadająca informacje była elitą, mającą monopol na dzielenie się nimi ze społeczeństwem poprzez proces publikacji. Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się Internetu. Dzisiaj każdy może dzielić się posiadaną wiedzą. To również oznacza, że jej rozpowszechnianie ma w dużej mierze charakter mniej hierarchiczny, a dużo bardziej oddolny, nieustrukturyzowany oraz spontaniczny. Spowodowało to zalanie przestrzeni publicznej „śmieciomacją”. Dlatego coraz więcej spędzamy czasu filtrując Internet w poszukiwaniu treści wartościowych; wygląda to jak walka Don Kichota z wiatrakami.

Wyjściem z tego błędnego koła są „ciasteczka”. Pliki cookies pomagają nam wyselekcjonować i spersonalizować zawartość medialną. Technologie sieciowe bazując na algorytmach oferują nam książki, filmy, wydarzenia, kampanie społeczne, które pasują do naszych poglądów. Wystarczy godzina surfowania po Internecie, a ślady, które zostawiliśmy na zawsze, pozwolą maszynie dobrać to, co chcemy zobaczyć. Powoduje to skarłowacenie umysłu ludzkiego. Internet zamiast być oknem na świat, miejscem prokreacji intelektualnej, zostaje okrojony do miejsca spotkań towarzystwa wzajemnej adoracji.  

Po drugie, Sieć tworzy z nas niewolników konsumpcji i wygody. Dziś funkcjonujemy niczym osoby z epoki industrialnej- stojąc w jednym miejscu, ciągle zmieniając taśmę produkcyjną. Polega to na tym, że wchodząc w nieznane meandry Internetu nie szukamy dialogu, lecz kierujemy się tym, co dla nas jest usposobieniem e-komfortu, czyli tym, co nie wymusza wysiłku intelektualnego. Na tym cierpi nie tylko jednostka, ale i całe społeczeństwo jako civitas, gdyż demokracja potrzebuje dużej liczby różnych doświadczeń.

Konsumpcjonizm przenika też do relacji interpersonalnych. Internet pozwala na nieupodmiotowione relacje, które ułatwiają kontakt, a tym samym i zrywanie go. Ludzie, kierując się logiką konsumpcjonizmu, uciekają z jednych relacji do drugich, gdyż nie są w stanie wytrzymać długo z jedną osobą. Potrzebują od niej wszystkiego, tu i teraz. Kiedy już ją wykorzystamy, porzucamy i szukamy lepszego „modelu” na jej miejsce. Tak samo jak i ten wyrzucony iPhone 5 na korzyść iPhone 5s. Internet pozwala nam szukać wygody, nie szczęścia.

Po trzecie, Sieć zupełnie oduczyła nas cierpliwości. Coraz szybciej zmieniająca się rzeczywistość zaserwowała nam kolejną zdobycz cywilizacyjną – „I want it all, I want it now”, te słowa Freddiego Mercury’ego jak najbardziej pasują do określenia tego fenomenu. Jakość traci na znaczeniu ze względu na dynamiczne zmiany oraz niezliczoną ilość podmiotów świadczących zbliżone usługi. Nie tolerujemy zdobywania konwencjonalnej wiedzy. To jest zbyt czasochłonne, przecież możemy wygooglować i bezrefleksyjnie przetrawić znalezioną tam zawartość.

Jestem dzieckiem Internetu i dobrze wiem, że Internet jest kopalnią informacji, która może hartować lub degenerować intelektualnie. Wiem też na pewno, że trzeba z niego korzystać odpowiedzialnie, gdyż w Sieci można znaleźć nie tylko klucz do rządzenia wszechświatem, ale i śladowe ilości cyjanku potasu.