Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Bartosz Sawicki  30 października 2013

Sawicki: Polska, Chorwacja i bezpieczeństwo energetyczne

Bartosz Sawicki  30 października 2013
przeczytanie zajmie 4 min
Sawicki: Polska, Chorwacja i bezpieczeństwo energetyczne Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. CC.

Chorwacja, kojarząca się przeciętnemu Polakowi wojną byłej Jugosławii, świetną piłkarską reprezentacjąostatnio także wakacjami, coraz mocniej sygnalizuje, że jej znakiem rozpoznawczym będzie również energetyka. Oprócz krzyżujących się sieci gazociągów i terminalu LNG, kolejnym energetycznym atutem Chorwacji mogą stać się surowce. Polska powinna być aktywna na Bałkanach, szczególnościChorwacji, jak nigdy dotąd.

Słońce,plaża,zabytki iplatformy wiertnicze

Tak już niedługo może wyglądać krajobraz wybrzeży Chorwacji. Złoża węglowodorów, choć jeszcze nieoszacowane, już wzbudzają wiele emocji. Powód? Zagrzeb chce odegrać decydującą rolę, uzyskując strategiczną pozycję w transregionalnym rynku między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Śródziemnym.

Podczas wrześniowego drugiego „Balkan Oil & Gas Summit” zorganizowanego w Atenach poinformowano o poszukiwaniach węglowodorów u wybrzeży Chorwacji. Kraj ten dotychczas nie był znany z posiadania złóż surowców, jednak ostatnie badania świadczą, że Chorwacja może być regionalnym liderem w wydobyciu złóż gazu i ropy. W maju chorwacki koncern Plincaro poinformował o odkryciu nowych zasobów u wybrzeży Adriatyku. Chorwaci eksploatują obecnie 25 złóż gazu. W sierpniu minister gospodarki Ivan Vrdoljak podpisał umowę z norweską firmą Spectrum na wykonanie badań sejsmicznych obejmujących 12 tys. km2 chorwackiej części Adriatyku. Najnowsze badania mają zakończyć się pod koniec 2014 roku. Skala poszukiwań jest zakrojona na bardzo szeroką skalę, nigdy wcześniej nie spotykaną w tym rejonie. W przyszłym roku rząd chce wydać pierwsze licencje na poszukiwanie i wydobycie złóż węglowodorów, zwłaszcza w północnej części Adriatyku. Według wstępnych badań są one najbardziej perspektywiczne.

Rosyjska gazowa konieczność

Chorwacja rocznie konsumuje 2,73 mld m3 gazu, z czego ¾ pochodzi z krajowych złóż. Zagrzeb od 2010 roku nie kupuje rosyjskiego gazu. Ma to się jednak zmienić po wybudowaniu gazociągu South Stream, gdyż jedna z jego odnóg będzie biec do Chorwacji. Przełomowa okazała się wizyta w Moskwie w marcu 2010 roku byłej chorwackiej premier Jadranki Kosor. Podpisano wówczas międzyrządowe porozumienie o budowie właśnie tego gazociągu. Jak przewiduje tamtejsze Ministerstwo Gospodarki, w 2019 roku konsumpcja gazu może się podwoić. Dlatego też Zagrzeb zaczął zabiegać o podłączenie się do planowanego rosyjskiego gazociągu.

Regionalna alternatywa

Zagrzeb nie ogranicza się tylko do zabezpieczenia dostaw gazu od Rosji. Chorwacja zainteresowana jest także udziałem w gazociągu Transadriatyckim (TAP). Pod koniec czerwca azerskie konsorcjum Shah Deniz wybrało gazociąg TAP, którym będzie transportowany surowiec na rynki europejskie z regionu Morza Kaspijskiego przez Grecję i Albanię, kończąc drogę na południu Włoch. TAP został również wpisany przez Komisję Europejską na listę 250 strategicznych „projektów wspólnego interesu” w dziedzinie infrastruktury energetycznej, które Unia wesprze finansowo. Jednak dopiero pod koniec grudnia zapadnie decyzja o finansowaniu i budowie tego gazociągu. Czarnogóra, Chorwacja, Albania, Bośnia i Hercegowina, czyli kraje zainteresowane udziałem w budowie gazociągu Transadriatyckiego, będą zmierzać do wybudowania przedłużonej nitki w postaci Gazociągu Jońsko-Adriatyckiego (IAP), biegnącego przez terytorium Albanii, Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny i kończącego się w okolicach Splitu. We wrześniu chorwacki wiceminister spraw zagranicznych Josko Klisović wyraził zdecydowane poparcie dla gazociągu TAP.

Gazowe okno na świat

Budowa chorwackiego gazoportu Adria na wyspie Krk po problemach z zagranicznymi inwestorami wydaje się nabierać tempa. Zadaniu mają podołać dwie państwowe spółki: chorwacki państwowy operator systemu przesyłowego gazu Plincaro oraz energetyczna spółka HEP. Wstępny projekty gazoportu miał być gotowy pod koniec sierpnia. We wrześniu zapowiedziano, że w najbliższym czasie rozpocznie się wykup gruntów pod przyszły obiekt. Koszt tej inwestycji szacowany jest na 600 milionów euro. W pierwotnych założeniach gazoport miał być gotowy przed 2017 rokiem, jednak ze względu na opóźnienia będzie to prawdopodobnie późniejszy termin. Rocznie gazoport ma przyjmować do 6 mld metrów sześciennych gazu LNG. Terminal ten będzie kluczowym elementem przy powstawaniu korytarza gazowego Północ-Południe, który został w ostatnim czasie wpisany przez Komisję Europejską na priorytetową listę energetycznych „projektów wspólnego interesu”.

Gorąca linia Zagrzeb-Warszawa

Ze względu na ilość gazowych możliwości Chorwacji oraz bliskość Zagrzebia do Grupy Wyszehradzkiej, Warszawa powinna utrzymywać stały kontakt z Chorwacją w kwestiach energetycznych. Gazoport w Świnoujściu, tak jak na wyspie Krk, to dwa kluczowe elementy korytarza gazowego Północ-Południe. Informacje o bieżących pracach na obydwu terminalach powinny przepływać przez biurka decydentów w Warszawie i w Zagrzebiu. Chorwacja może pomóc także w tak bliskiej Polsce sprawie jak uniezależnienie się Ukrainy od rosyjskiego gazu. Zagrzeb przyłączył się do trójstronnej deklaracji dotyczącej budowy Adriatyckiego Korytarza Gazowego z Węgrami oraz Ukrainą, dzięki któremu do tamtejszych magazynów ma trafiać gaz z adriatyckiego terminala gazowego.

Ze względu na dobre relacje rządów polskiego i chorwackiego, takie „zbliżenie energetyczne” jest jak najbardziej możliwe. Ministrowie odpowiednich resortów utrzymują aktywne relacje, które pozostały jeszcze z czasów, kiedy za polskiej prezydencji Chorwacja podpisywała traktat akcesyjny z Unią Europejską. Warszawa jeszcze nigdy nie była tak blisko Zagrzebia – warto wykorzystać ten potencjał.