Gil: Służby bardzo polityczne
Ostatnio ciekawym tematem do dyskusji stały się polskie służby specjalne. O ile słuszną jest opinia, że im mniej się o nich mówi, tym lepiej dla nich oraz państwa, którego bezpieczeństwa mają chronić, to w ostatnim czasie wydaje się, że same wręcz proszą się, aby o nich właśnie mówiono.
Służby specjalne stanowią najbardziej delikatną, a także jedną z ważniejszych sił państwa. Ich zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne kraju, w tym o bezpieczeństwo obywateli. Jednak przez większość polskich służb specjalnych przetoczyły się niedawno prawdziwe lawiny, jakby politycy wcale nie zdawali sobie sprawy z ich roli we współczesnym świecie.
Bardzo jaskrawym przykładem niekorzystnego powiązania polityki i specsłużb w ostatnim czasie była sytuacja, jaka wydarzyła się w związku z odwołaniem szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, generała Janusza Noska. Najbardziej prawdopodobnym powodem jego dymisji było śledztwo, które SKW prowadziło w związku z aferą korupcyjną w Ministerstwie Obrony Narodowej, a jej głównym bohaterem okazał się być wiceminister Waldemar Skrzypczak. W międzyczasie przez media przewinęły się informacje o umowie podpisanej dwa lata temu pomiędzy SKW a rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa, dzięki której FSB „mogła prowadzić szerokie i nie do końca kontrolowane działania w Polsce”. Co więcej, na jaw wyszedł kolejny kompromitujący fakt: jeden z oficerów SKW po katastrofie smoleńskiej został wysłany na miejsce tragedii pod prawdziwym nazwiskiem, gdzie od razu został przez rosyjskie służby zatrzymany i… zamknięty na kilka dni w stodole. Znamienne przy sprawie gen. Noska okazało się zachowanie szefa rządu, który dzień po tym, jak dostał od SKW materiały przeciwko wiceministrowi Skrzypczakowi, odwołał ówczesnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Kolejnym przykładem konfliktu między światem służb a światem polityki było odwołanie generała Krzysztofa Bondaryka ze stanowiska szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na początku obecnego roku. Jako jeden z powodów rozstania się rządu z gen. Bondarykiem media podawały fakt, że był on człowiekiem związanym ze środowiskiem Grzegorza Schetyny, konkurencyjnego ugrupowania wewnątrzpartyjnego wobec szefa rządu.
Należy jasno zaznaczyć, że czysta polityka nie jest korzystna dla służb specjalnych, a tym samym dla bezpieczeństwa państwa, o które służby dbają (lub powinny dbać). Nie można bowiem prowadzić spójnej oraz nastawionej na lata strategii bezpieczeństwa, która nie jest zależna od zmieniających się władz, jeśli mamy do czynienia z zagrywkami personalnymi w najbardziej wrażliwej dziedzinie działalności państwa. Warto w tym miejscu zacytować słowa emerytowanego asa polskiego wywiadu, obecnie ukrywającego się pod pseudonimem Vincent V. Severski: zniszczyć służby można bardzo łatwo, ale buduje się je przez wiele lat.