Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Kaszczyszyn, Wojciech Jakóbik  15 października 2013

Jakóbik: Nowe regulacje są niezbędne

Piotr Kaszczyszyn, Wojciech Jakóbik  15 października 2013
przeczytanie zajmie 3 min
Jakóbik: Nowe regulacje są niezbędne Ministerstwo Spraw Zagranicznych, CC.

W czwartek Komitet Stały Rady Ministrów ma zająć się regulacjami dotyczącymi poszukiwań oraz wydobycia gazu z łupków. Jak w nowej ustawie będzie wyglądać sprawa udziałów poszczególnych podmiotów w koncesjach na jego wydobycie?

Projekt  nowego Prawa Geologicznego i Górniczego zakłada stworzenie nowego podmiotu: Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, który zostanie docelowo udziałowcem w każdym przedsięwzięciu łupkowym w Polsce. NOKE jest instytucją krytykowaną przez ekspertów, ze względu na obawę o dublowanie przez nią kompetencji podmiotów już istniejących jak Państwowy Instytut Geologiczny. Problematyczny jest również jej status: z jednej strony NOKE ma pełnić rolę regulatora rynku, a jednocześnie będzie przecież udziałowcem, podejmującym konkretne decyzje na temat inwestycji i biorącym za nie odpowiedzialność.

W moim przekonaniu głównym powodem dla którego powstaje NOKE jest chęć odblokowania pewnych działań oraz procesów, które nie mogą zostać odblokowane przez organy już istniejące, stąd też wynika wspomniane wcześniej dublowanie funkcji. Niektórzy uważają, że wspomniany PIG to taki energetyczny ZUS pełen leśnych dziadków obawiających się śmiałych decyzji. Całemu pomysłowi stworzenia Narodowego Operatora nie można odmówić ambitności, aczkolwiek po analizie dotychczasowych prac nad tym projektem, widać duże spory w samym rządzie. Obecnie broni go tylko Ministerstwo Środowiska, a przeciw jest resort Jacka Rostowskiego oraz Ministerstwo Skarbu Państwa. W grę wchodzą również ambicje poszczególnych ministrów, którym z pewnością zależałoby na zdobyciu kontroli  nad NOKE, a tym samym nad kierunkiem przepływu środków pozyskanych z wydobycia gazu, które trafiać będą do Funduszu Węglowodorowego.

Gdzie następnie miałaby zostać skierowane  pieniądze zgromadzone w tym Funduszu?

Najprawdopodobniej zostałyby przeznaczone na badania i rozwój, ewentualnie na politykę demograficzną. Sam pomysł inwestowania pozyskanych środków w taki właśnie sposób wart jest pochwalenia. Najgorszym ze scenariuszy byłaby sytuacja, w której pieniądze trafiłyby do samorządów na terenie, których być może kiedyś będzie odbywać się wydobycie gazu z łupków. Przy tym rozwiązaniu zdobyte środki zostałyby zmarnotrawione na załatanie dziur budżetowych.

Czy według założeń nowej ustawy właściciele koncesji na poszukiwanie gazu z łupków będą automatycznie posiadać prawo do ich wydobywania?

Tak, ale jednocześnie zostaną wprowadzone mechanizmy osłonowe już na etapie prekwalifikacji. Przed rozpoczęciem przetargu każda firma będzie badana pod kątem zbieżności jej działania z naszym interesem przez kontrwywiad. Dzięki temu za wydobycie będą odpowiedzialne sprawdzone oraz rzetelne firmy i uda się uniknąć np. wrogich przejęć ze strony niepożądanych podmiotów.

Czy w tych warunkach polskie firmy będą stać na pozycji uprzywilejowanej czy raczej będziemy mieć do czynienia z  wolną konkurencją i każde przedsiębiorstwo będzie miało takie same szanse wejścia na polski rynek?

Ze względu na planowane powstanie NOKE,  nie możemy mówić o wolnej konkurencji. Uprzywilejowane będzie państwo polskie. Zagraniczne firmy będą bowiem zobligowane do podjęcia współpracy z naszym narodowym operatorem oraz oddania mu części swoich udziałów. Ponadto należy pamiętać, że NOKE będzie zdobywać od inwestorów informacje na temat prac, co będzie dobre dla państwa, lecz uciążliwe dla samych firm. Przekonamy się czy takie obostrzenia nie odstraszą potencjalnych inwestorów. Sam wolałbym, żeby partnerem do inwestycji było PGNiG a regulatorem zreformowane PIG pod jakąkolwiek nazwą.

Wielu eksportów dyskutując o stworzeniu NOKE powołuje się na przykład Norwegii. Nie wolno jednak zapominać, że Skandynawowie wprowadzili podobne rozwiązanie po wielu latach badań geologicznych, dzięki którym są teraz wyposażeni w pogłębioną wiedzę na temat swoich zasobów. Te informacje pozwalają im na optymalizację zarządzania gazem oraz dyktowanie warunków inwestorom.

Tymczasem polski sektor gazu z łupków rozwija się dopiero od 2011 roku. Z tego powodu wprowadzenie NOKE jest ryzykownym rozwiązaniem, biorąc jeszcze pod uwagę rywalizację między samymi ministerstwami.

Czy planowana ustawa pogodzi skłócone ministerstwa, a tym samym, dzięki większej stabilności legislacyjnej, zachęci inwestorów do silniejszego zaangażowania się w polskie łupki?

Nowe prawo uspokoi inwestorów. Wprowadzenie regulacji zwiększy przewidywalność inwestycji i umożliwi im bardziej precyzyjne rozplanowanie swoich działań na przestrzeni lat. Jak podkreśla dr inż. Andrzej Sikora z Akademii Górniczo-Hutniczej Być może dzięki temu takie firmy jak Exxon Mobil wrócą do naszego kraju, część przedsiębiorstw przyspieszy swoje inwestycje, a te podmioty, które rozważają wyjście z polskiego rynku, ponownie przemyślą swoją decyzję. Dyskusja na temat tej  ustawy toczy się już od kilku lat, dlatego już najwyższy czas, aby zakończyć walki między poszczególnymi resortami i ją uchwalić

Czy uchwalenie ustawy zakończy starcia między poszczególnymi ministerstwami?

W polityce nigdy nie ustaje walka interesów. Po akceptacji projektu ustawy przez rząd i uchwaleniu jej przez Sejm, spór między resortami rozgorzeje po prostu na innym polu. Sektor energetyczny jest zbyt istotny, by politycy zostawili go w spokoju.