Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Kaszczyszyn  4 października 2013

Kaszczyszyn: Uśmiechem nie wygra się wyborów

Piotr Kaszczyszyn  4 października 2013
przeczytanie zajmie 2 min
Kaszczyszyn: Uśmiechem nie wygra się wyborów Piotr Drabik, CC 2.0.

Na dzisiejszej konferencji prasowej Jarosława Gowina oraz Pawła Kowala byliśmy świadkami następnej odsłony konsekwentnie budowanego wizerunku nowej inicjatywy politycznej. Panowie po raz kolejny skupili się na całkowicie pozytywnym, autorskim przekazie, uciekając od konfrontacji oraz zestawiania się z innymi partiami politycznymi – pisze Piotr Kaszczyszyn.

Praca, rodzina, wolność, tradycja, solidarność – pięć wartości mających stać się spoiwem nowego projektu politycznego. Pytanie brzmi, czy w polskich warunkach taka strategia nie oznacza fiaska całego projektu? Jarosław Gowin, zapraszając do współpracy samorządowców, przedsiębiorców oraz lokalnych liderów społecznych, tworzy całkowicie pozytywną narrację wokół całego projektu. Oddolność, obywatelska aktywność, sięganie po niewykorzystany potencjał lokalny. Głosząc te hasła, Gowin jednocześnie dystansuje się od pozostałych graczy na polskiej scenie politycznej, starając się stworzyć maksymalnie własny, autorski wizerunek, pozbawiony jakichkolwiek elementów „anty” w stosunku do PO oraz PiS (stąd brak poparcia dla referendum w Warszawie). Były minister sprawiedliwości bardzo mocno stara się uniknąć etykietki kolejnego projektu mającego wejść w lukę między partiami Tuska i Kaczyńskiego, czyli czegoś na kształt PO-PiS wersja 2.0.

Zasadniczą kwestią jest odpowiedź na pytanie, czy taka strategia okaże się efektywna na dłuższą metę. Na dzień dzisiejszy tożsamościowy spór między partiami-molochami, PO i PiS, stracił mocno na intensywności. Nie można jednak przecież wykluczyć, że spin doktorzy obu ugrupowań nie zdecydują się reaktywować tej plemiennej walki tuż przed wyborami. A wówczas przemówienia Gowina o podatkach oraz przedsiębiorcach znikną w medialnym zgiełku wojny o redystrybucję społecznego szacunku. Jednocześnie, jak pokazał przykład PJN i forsowanej przez nich w czasie kampanii wyborczej polityki prorodzinnej, Platforma oraz PiS nie mają problemu z „przechwyceniem” wiodących haseł innych partii. Czemu więc ten scenariusz nie miałby się powtórzyć także w przypadku gospodarczej agendy Jarosława Gowina?

W tej sytuacji kluczowe okaże się, jak mówił Rafał Matyja, zdobycie głosów wyborców na tyle zainteresowanych polityką, aby dostrzec w ogóle pojawienie się inicjatywy Gowina. Przy zachowaniu wszelkich proporcji oraz różnic między polityką i prasą, porażka mocno eksploatującej tematy gospodarcze i prorodzinne gazety „Uważam Rze” sugeruje, że przed byłym ministrem sprawiedliwości jeszcze długa polityczna droga, która niekoniecznie zakończy się sukcesem.