Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Piotr Gliński, Paweł Grzegorczyk  24 września 2013

Gliński: Tylko szaleniec zamyka bary mleczne

Piotr Gliński, Paweł Grzegorczyk  24 września 2013
przeczytanie zajmie 5 min
Gliński: Tylko szaleniec zamyka bary mleczne krakowniezalezny.pl

13 października odbędzie się referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy. Czy w razie powodzenia tej inicjatywy będzie Pan ubiegał się o stanowisko?

Jeżeli tylko zostaną spełnione wszystkie niezbędne warunki, tzn. w referendum weźmie udział wymagana liczba warszawiaków, większość głosujących opowie się przeciw dalszemu rządzeniu Hanny Gronkiewicz-Waltz, a premier rozpisze przedterminowe wybory, to będę ubiegał się o stanowisko prezydenta stolicy. Oczywiście prawdopodobieństwo, że Tusk dopuści do takiej sytuacji, jest niewielkie, bo byłoby to jednoznaczne z jego całkowitą porażką. Ponadto nie wszystko jest jeszcze przesądzone, gdyż abym mógł wystartować w ewentualnych wyborach w Warszawie potrzeba formalnych decyzji władz Prawa i Sprawiedliwości, o których jeszcze nie było mowy. Z partią Jarosława Kaczyńskiego współdziałam od dłuższego czasu i umówiliśmy się również na dalszą współpracę. Chciałbym pracować dla Warszawy, więc jeszcze raz powtórzę – jeśli odpowiednie warunki zostaną spełnione – to nie zawaham się i będę kandydował w tych wyborach.

Może Pan być kontrkandydatem dla Hanny Gronkiewicz-Waltz z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Jednak czy wchodzi w grę samodzielny start Piotra Glińskiego jako kandydata bezpartyjnego?

Biorę pod uwagę tylko współpracę z Prawem i Sprawiedliwością. Inne możliwości nie wchodzą w grę. Piotr Gliński wystartuje tylko i wyłącznie z poparciem władz partii Jarosława Kaczyńskiego.

Skąd u rodowitego mieszkańca Podlasia zainteresowanie Warszawą?

(śmiech) Wbrew pozorom nie jestem mieszkańcem Podlasia. W tym województwie jedynie pracuję. Moja rodzina mieszka w Warszawie od wielu pokoleń. Oczywiście, gdyby moje zaangażowanie polityczne się zwiększyło, to robiłbym to, a obowiązki akademickie na uniwersytecie w Białymstoku mógłbym wypełniać w formie wolontariatu.

Czy poradzi Pan sobie z realiami polityki samorządowej?

To trudne pytanie, gdyż nie można niczego przesądzać. Jest to bardzo trudne i wymagające zadanie, ale uważam, że posiadam odpowiednie kompetencje do pełnienia funkcji prezydenta Warszawy i bez wątpienia byłoby to dużą korzyścią dla samych obywateli.

Porozmawiajmy o konkretach. Jakie są największe problemy Warszawy? Co trzeba zrobić, żeby w stolicy żyło się lepiej?

Uważam, że w dalszym ciągu trzeba zająć się komunikacją w mieście. W stolicy nie mamy żadnej obwodnicy, co stanowi ogromny problem – jesteśmy z Krakowem w tej samej sytuacji. Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecywała cztery obwodnice i pięć mostów, a żaden z tych projektów nie jest realizowany. Na domiar złego otwarcie tzw. półobwodnicy dodatkowo zakorkowało miasto. Samochody wracają z powrotem, a te, które próbują objechać Warszawę, pakują się ze Śródmieścia do centrum miasta. Sprawy komunikacyjne są absolutnie nierozwiązane i to jest pierwsza rzecz, którą chciałbym zrobić.

Kwestia edukacji, kultury i wsparcie socjalne również wymagają pracy. Dobrym przykładem jest zamykanie miejsc z tanim jedzeniem. Tylko szaleniec może zamykać bary mleczne czy stołówki.

Bardzo ważny jest także dialog z mieszkańcami, czyli komunikacja społeczna. Jest wiele kwestii, które źle zorganizowała obecna prezydent i które wymagają poprawy, m.in. potrzeba innych środków komunikacyjnych niż tylko autobusy, które łączyłyby nowe dzielnice ze Śródmieściem – to powinno być zbudowane od kilku lat. Warszawa powinna wykorzystać tramwaje, bo ma ogromne możliwości w tej kwestii. Istnieją odseparowane linie tramwajowe zamiast przemyślanej sieci. Niestety prezydent Gronkiewicz nie zbudowała żadnej linii, a jedna, na Moście Północnym, jest znikąd donikąd. Podobnie wygląda sytuacja z terenami przemysłowymi, które nie mają swojego pomysłu na rozwój – głównie przez brak dobrej komunikacji.

Oczywiście nie można zapomnieć o zdrowiu warszawiaków, którzy chcą jeździć do pracy rowerem, a nie ma odpowiedniej sieci dróg rowerowych w stolicy.  Są one porozrywane i nie ma zintegrowanego systemu ścieżek. We współczesnym mieście europejskim jest to konieczne. W Warszawie jest więc wiele rzeczy do zrobienia.

Rozmawiał Paweł Grzegorczyk