Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Wojciech Baliński  3 września 2013

Baliński: Uczmy się od najlepszych

Wojciech Baliński  3 września 2013
przeczytanie zajmie 3 min
Baliński: Uczmy się od najlepszych Wikimedia Commons

Niespełna dwa miesiące po śmierci prof. Wiesława Chrzanowskiego Muzeum Historii Polski zorganizowało w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego konferencję poświęconą jego myśli. Owocem tej konferencji jest książka, będąca pierwszą poważną próbą podsumowania życia, myśli i działań nestora narodowej prawicy.

Wydawnictwo dzieli się na trzy części. W pierwszej, noszącej tytuł Od obrony czynnej do polityki dobra wspólnego, znalazły się teksty Aleksandra Halla,Tomasza Sikorskiego, Jana Żaryna, Rafała Matyi, Kazimierza Ujazdowskiego,Henryka Klaty, Piotra Miereckiego i Jakuba Lubelskiego; druga, zatytułowana Instytucje suwerennej polityki, prezentuje refleksje między innymi Marka Jurka,Jerzego Kropiwnickiego i Mariana Szołucha, a ostatnia – Myśl narodowa przełomu tysiąclecia – zawiera wystąpienia Wojciecha Turka, Grzegorza Kucharczyka, Jacka Bartyzela, Roberta Kuraszkiewicza oraz Roberta Kostry, dyrektora MHP, głównego inicjatora i organizatora konferencji. Książka zawiera także przydatne kalendarium działalności ideowo-politycznej i publicznej oraz zestawienie publikacji bohatera.

Książka dowodzi dobitnie, że głoszony czasem pogląd, iż Wiesław Chrzanowski był podobny do takich osób jak Tadeusz Mazowiecki, jest całkowicie pozbawiony podstaw. Choć są oni przedstawicielami tego samego pokolenia i wnieśli porównywalny wkład w tworzenie III RP, to jednak zarówno ich drogi życiowe, jak i postawy polityczne były zasadniczo różne.

Chrzanowski był jednym z młodszych przedstawicieli tego pokolenia inteligencji narodowej, które w ogromnej większości albo wyginęło w czasie II wojny światowej i lat terroru komunistycznego, albo udało się na emigrację. Nieliczni zdecydowali się pozostać w kraju, godząc się na różnego rodzaju kompromisy, wynikające z różnorodnie pojmowanego realizmu. Pokolenie to, w przeciwieństwie do twórców ruchu narodowo-demokratycznego, nie traktowało katolicyzmu w kategoriach czysto politycznych, ale uznawało go za prawdę, którą warto i trzeba żyć. To tłumaczy, dlaczego Profesor już w pierwszych tekstach wojennych i powojennych, publikowanych pod pseudonimami, rozpoczął poszukiwania syntezy myśli narodowej i katolickiej nauki społecznej. Te pierwsze refleksje nie wynikały tylko z oczywistej konstatacji, że Kościół stanowi naturalne oparcie dla znajdującego się w komunistycznej opresji narodu, ale były wynikiem jego głębszych przekonań.

Programem Chrzanowskiego na czas walki o niepodległość narodu i państwa, jak również w jakimś sensie na czas odbudowy i umacniania tych wspólnot, była „obrona czynna”. Termin ten został zaczerpnięty z opublikowanej w 1886 roku pracy Zygmunta Miłkowskiego Rzecz o obronie czynnej i o skarbie narodowym i oznacza w istocie wszelką aktywność społeczną, służącą upodmiotowieniu narodu i jego obywateli, a tym samym powiększającą zakres suwerenności. Nie przypadkiem najważniejszym obszarem zainteresowań historycznych Chrzanowskiego był przełom XIX i XX wieku, kiedy twórcy ruchu narodowo-demokratycznego (Roman Dmowski, Jan Ludwik Popławski, Zygmunt Balicki) doprowadzili do unarodowienia ludu. Patrząc z tej perspektywy na ostatnie dwudziestolecie, warto postawić pytanie, na ile instytucje niepodległego państwa polskiego służyły i służą upodmiotowieniu narodu, na ile służą mu polskie szkoły, media i instytucje kultury, wszelkie inne instytucje narodowo-państwowe. Czyż nie jest tak, że im więcej spośród nas i im bardziej każdy z nas będzie się utożsamiać ze wspólnotą, której na imię Polska, z jej kulturą, historią, dziedzictwem, tym bardziej niepodległe będzie nasze państwo i nasz naród? W którymś momencie przyniesie to wymierny efekt.

Warto pamiętać, cytując fragment Myśli nowoczesnego Polaka Romana Dmowskiego, które piętnastoletni Chrzanowski otrzymał od ojca na urodziny, że „jestem Polakiem oznacza, iż mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka”. Profesor zgodnie z tym przekonaniem żył, do końca pamiętając (także w modlitwie) o tych, którzy za tę wierność zapłacili najwyższą cenę, tak jak jego brat i wielu przyjaciół z NOW-AK i NZW.

Chcę jeszcze wspomnieć myśl Profesora o polityce i jej narzędziu, którym są partie polityczne. Był on twórcą pierwszej partii politycznej, która powstała w okresie III RP, w październiku 1989 roku (KPN powstał jeszcze w okresie PRL), jaką było Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe. Za politykę uważał rozumną troskę o dobro wspólne narodu, a nie realizację partykularnych interesów. Jego celem było stworzenie ruchu politycznego, zawierającego w sobie partię politycznej, który opierałby się na zasadach interesu narodowego i katolickiej nauki społecznej. Partia polityczna i inne stowarzyszenia miały więc być ruchem ideowym, a nie komitetem wyborczym stawiającym sobie za cel zdobycie władzy dla realizacji doraźnych celów państwowych i społecznych. Czy dziś jesteśmy społecznie bardziej dojrzali do takiego pojmowania polityki, niż byliśmy dwadzieścia trzy lata temu?

* Artykuł ukaże się w najnowszej tece kwartalnika „Pressje