Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr hab. Piotr Szwedo  2 września 2013

Szwedo: Nie ma prawnych podstaw do interwencji

dr hab. Piotr Szwedo  2 września 2013
przeczytanie zajmie 1 min
Szwedo: Nie ma prawnych podstaw do interwencji FreedomHouse, CC

Sytuacja w Syrii staje się kluczowym testem norm prawa międzynarodowego w kwestii legalności użycia siły zbrojnej. Jeżeli dojdzie do naruszenia suwerenności tego państwa, będziemy mieli do czynienia z dwuznaczną sytuacją. Z jednej strony może być ona oceniania jako jawne naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych, z drugiej natomiast jako pojawienie się uzupełniających ją standardów, obowiązujących w momencie impasu wewnątrz Rady Bezpieczeństwa oraz masowych naruszeń praw człowieka – pisze Piotr Szwedo.

Wśród prawników toczy się dyskusja, czy i z jakich powodów można dokonać interwencji zbrojnej bez autoryzacji ONZ. Wykluczenie akcji humanitarnej oznaczałoby pozostawienie ludności cywilnej bez pomocy w sytuacji zagrożenia np. ludobójstwem.  Uznanie interwencji za legalną może prowadzić natomiast do samowolnego podejmowania decyzji bez kontroli międzynarodowej i w konsekwencji do dalszej erozji systemu ONZ.

Podstawą do ewentualnych działań zbrojnych może być sformułowana w rezolucji RB ONZ doktryna „Responsibility to Protect”, która zobowiązuje społeczność międzynarodową do „ochrony ludności cywilnej w przypadku ludobójstwa, zbrodni wojennych, czystek etnicznych lub zbrodni przeciwko ludzkości”. Interwencja musiałaby jednak zostać poprzedzona dostarczeniem niezbitych dowodów. Stwierdzenie naruszenia prawa międzynarodowego wymaga wniesienia skargi przeciwko interwenientom przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości; jego jurysdykcja zależy jednak od wcześniejszej deklaracji o uznaniu przez pozwane państwo. Dla ostatecznej oceny sytuacji kluczowe będą zarówno rzeczywisty kształt oraz intensywność interwencji, jak i reakcja społeczności międzynarodowej – zwłaszcza Rosji i Chin.