Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr Jakub Janus  28 sierpnia 2013

Janus: Grecki kryzys – do trzech razy sztuka?

dr Jakub Janus  28 sierpnia 2013
przeczytanie zajmie 2 min
Janus: Grecki kryzys - do trzech razy sztuka? geralt, public domain

Przyjmując dwa dotychczasowe pakiety pomocowe, opiewające łącznie na 240 mld euro, Grecja zobowiązała się do przywrócenia stabilności finansów publicznych, obejmującego drastyczne cięcia w wydatkach publicznych oraz restrukturyzację długu. Ekonomiści MFW prognozują, że w latach 2014-2015 potrzebnych będzie 11 mld euro na pokrycie dalszych potrzeb finansowych tego kraju. Tym razem grecki rząd stanowczo odmawia dalszego „zaciskania pasa”.

Realna szansa na trzeci pakiet pomocowy dla Grecji pojawiła się po ubiegłotygodniowej wypowiedzi niemieckiego ministra finansów. Nie wszyscy europejscy politycy podzielają jednak zdecydowane stanowisko Schäublego w kwestii ratowania greckich finansów. Przerzucenie kosztów greckiego długu na inne państwa sprawia, że zostałby on ostatecznie spłacony przez podatników, w głównej mierze z dużych i zamożnych krajów strefy euro. W efekcie, szybkie uchwalenie nowego programu pomocowego może być trudne z powodów politycznych, wśród których na pierwszy plan wysuwają się wrześniowe wybory parlamentarne w Niemczech.

Nie jest to jedyna możliwość rozwiązania problemu greckiego długu. Wielu ekspertów postuluje wariant zakładający obniżenie nominalnej wartości obligacji wyemitowanych przez grecki rząd, zwany popularnie „strzyżeniem” (haircut). Na taki sposób przezwyciężenia greckiego kryzysu nie godzi się wielu europejskich przywódców, na czele z kanclerz Merkel. Trudno dziwić się takiemu stanowisku. Ogłoszenie odpisu nawet części greckiego długu uderzyłoby w posiadaczy obligacji i zmniejszyło zaufanie inwestorów do krajów strefy euro. Mogłoby to wywołać „efekt domina”, zwiększając koszty obsługi długu w krajach o mniej stabilnej sytuacji budżetowej (Hiszpania, Włochy), a tym samym po raz kolejny zagrozić funkcjonowaniu strefy euro.

Grecja otrzymała do tej pory fundusze z dwóch programów pomocowych, które zmusiły ją do cięć w rozdętym systemie finansów publicznych. Obniżki płac i zmniejszenie wydatków rządowych wywołały narastający niepokój społeczny. Brak towarzyszących im głębokich reform strukturalnych sprawił, że kraj nadal znajduje się w głębokiej stagnacji gospodarczej. Wszystko to wpłynęło na stanowisko greckiego rządu, który tym razem zdecydowanie odmawia dalszego „zaciskania pasa”, nie widząc jego wymiernych korzyści. Czy istnieje zatem niezawodny środek na problemy greckiego zadłużenia? Nie. Obecnie wydaje się, że najlepsze rezultaty mogłaby przynieść jedynie rozsądnie skalkulowana kombinacja kilku działań: częściowego umorzenia greckiego długu, obniżenia oprocentowania i wydłużenia terminów zapadalności obligacji, a także większego zaangażowania Europejskiego Banku Centralnego w skup greckich papierów dłużnych na rynku wtórnym.