Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
Adam Folek  4 sierpnia 2013

Folek: Obywatele, długi i dziurawe prawo

Adam Folek  4 sierpnia 2013
przeczytanie zajmie 2 min
Folek: Obywatele, długi i dziurawe prawo Gerd Altmann, Public Domain CC0

Od kilku lat, w majestacie prawa, kwitnie w Polsce nowy biznes o wartości wielu milionów złotych. Procedury sądowe oraz niewiedza obywateli sprawiają, iż ściąganie przedawnionych długów jest bardzo opłacalnym interesem.

Wyspecjalizowane przedsiębiorstwa zajmują się skupowaniem i ściąganiem przedawnionych długów. Państwo nie chce ukrócić tego haniebnego procederu prowadzonego przez wielkie spółki, często z zagranicznym kapitałem. Szacuje się, że w taki sposób ściągane są różne przedawnione należności od 2 mln Polaków, kupowane przez tajemnicze firmy za ok. 20-30% ich wartości.

Przepisy kodeksu cywilnego skonstruowane są tak, że przedawniony dług (czyli taki, którego nie trzeba już spłacać) nie wygasa. To dłużnik musi podnieść zarzut przedawnienia, aby zapobiec ściąganiu należności. Żaden sąd rozstrzygający sprawę cywilną, jak np. w sprawie zaległych rat za abonament lub kredyt, nie może z urzędu badać, czy objęte pozwem roszczenie jest przedawnione. Sąd nie może również informować pozwanego dłużnika o fakcie upływu terminu przedawnienia oraz o możliwości podniesienia takiego zarzutu. Prowadziłoby to rzekomo do obejścia zakazu uwzględnienia przedawnienia z urzędu, jak również stanowiłoby rażące naruszenie obowiązującej w postępowaniu cywilnym zasady kontradyktoryjności i równości stron.

Pożywkę z takich konstrukcji prawnych mają przedsiębiorstwa takie jak np. EOS Investments, PRESCO Investments, Grupa Kruk lub KGPN. Wykupują one wierzytelności innych podmiotów bez wiedzy i udziału dłużników, co nie wpływa nijak na ich ważność. Dłużnik ma obowiązek świadczenia danej kwoty bez względu na to, na kogo przelany zostanie dług. W praktyce ludzie nie mają pojęcia, dlaczego ich zadłużenie u operatora telefonu stało się nagle długiem ściąganym przez EOS Investments, który nie posiada ani strony internetowej, ani nawet działającego numeru telefonu. Jest tylko tajemniczy wierzyciel i komornik, który zajmuje pensję.

Wskutek tego zdarza się, że wierzyciele, posiadający często stare dane swoich dłużników, przekazują wierzytelności na zajmujące się tym podmioty, które następnie kierują sprawę do sądu. Szczególnie oblegany w podobnych sprawach jest e-sąd w Lublinie, który działa jak dobrze zarządzane przedsiębiorstwo do wysyłania nakazów zapłaty, nawet na nieaktualne adresy, co nie ma wpływu na ich skuteczność.

Obecnie obowiązujące prawo niewystarczająco chroni dłużników, dlatego potrzebna jest jego zmiana. Równość stron w postępowaniu cywilnym jest fikcją, legalizując postępowanie instytucji działających nieetycznie, zbijających na tym fortunę kosztem najbiedniejszych, których nie stać na profesjonalną pomoc prawną.