Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy republikańskim i niepartyjnym stowarzyszeniem, które próbuje oddziaływać na politykę w duchu troski o dobro wspólne. Piszemy pogłębione artykuły o polityce, gospodarce, historii i kulturze. Formułujemy obywatelskie postulaty zmian i wysyłamy petycje do władz. Publikujemy komentarze ekspertów i tematyczne raporty. Działamy w całej Polsce.

Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony. Informujemy, że korzystamy z cookies.
dr Michał Dulak  24 lipca 2013

Dulak: Zbyt ważne, aby upaść

dr Michał Dulak  24 lipca 2013
przeczytanie zajmie 1 min
Dulak: Zbyt ważne, aby upaść Martin Gonzalez, CC 2.0

W ostatnim czasie media informowały o bankructwie amerykańskiego Detroit. Rzeczywistość jest jednak mniej spektakularna od prasowych nagłówków. Miasto nie jest bowiem firmą, która w sytuacji niewypłacalności zamyka działalność – pisze Michał Dulak.

Zasadniczym celem ogłoszenia bankructwa przez miasto lub gminę nie jest ich sprzedaż czy likwidacja, lecz ponowne wyjście na prostą. Sam proces powrotu do finansowego życia nie może oczywiście obyć się bez bolesnych konsekwencji.

Dla zwykłego obywatela bankructwo jego miasta oznacza przede wszystkim cięcia w wydatkach publicznych, na przykład krótsze działanie nocnych latarni, mniejszą liczbą policyjnych patroli na ulicach czy podwyżkę cen komunikacji miejskiej.

Dochodzi również do zmiany gospodarza w miejskim ratuszu. Dotychczasowego prezydenta zastępuje mianowany przez władze centralne komisarz, którego zadaniem jest uzdrowienie zrujnowanego budżetu. W tym celu sięga on do majątku miasta. W grę wchodzić może sprzedaż miejskich nieruchomości i gruntów, udostępnianie ich na preferencyjnych warunkach bądź wprowadzenie ulg podatkowych za ich użytkowanie.

Tym samym upadek Detroit oznaczać będzie nie tyle koniec miasta, co rozpoczęcie żmudnego procesu odzyskiwania jego dawnej świetności. Dla dobra obecnych i przyszłych mieszkańców.